Rosenhof Gewurztraminer 2011 AAC

dnia

Skoro już tak siedzimy na tym Podlasiu, niecały kilometr od granicy z Białorusią, to i wino degustacyjnie do sytuacji dopasować trzeba. A przedstawia się ona tak. Mamy pogranicze. Mamy mnóstwo bocianów. Mamy rzekę. A jak pogranicze, bociany, rzeka z winem mają się kojarzyć, to pierwszym, drugim i pewnie każdym kolejnym regionem, który przychodzi do głowy, jest Alzacja. A jeśli Alzacja występować ma w lipcu, to najlepiej w wersji białej i orzeźwiającej. Może Gewurztraminer? Ach, szczęśliwie znalazła się butelka na stojaku; pozostało jej jedynie odbyć kolejowo-rowerową peregrynację z Wielkopolski na Podlasie. Niech więc wino będzie francuskie, lecz o niemieckim szczepu i winnicy imieniu. Niech pite będzie w Polsce, ale o dosłowny rzut kamieniem od jej z Białorusią granicy. Zaczynamy.

Warunki, w których wypadło nam degustować tego Gewurztraminera pod kilkoma co najmniej względami odbiegają od optymalnych. Dobrze – tym ambitniej. Trudno jednak jednoznacznie wypowiedzieć się w tym przypadku na temat barwy. Wahamy się tutaj między kolorem jasnogruszkowym a też jasnym i niemal białym.

Aromat degustowanego wina jest bardzo owocowy (i nie są to cytrusy), zadziornie słodki i rześki. Coś między gruszką, a jabłkiem lobo – jednak z akcentem zdecydowanie postawionym na tę pierwszą. Jest to też zapach trochę kwiatowy. Gdybyśmy w banał zechcieli popaść intensywniej, można by napisać, że wobec owocowej melodii, da się wyczuć kwiatowe nuty.

Sprawa smaku trochę jednak nas poróżniła. Według E. jest on bardzo szampanowy i słodki. To nie jest typ białych win, jakie ceni. Nie będzie to komplementem, ale wino smakuje trochę jak sok z winogron. Według M. wino smakuje rześko, na swój sposób lekko i delikatnie. Wino jest dobrze zrównoważone – z tyłu jest coś stanowiącego przeciwwagę dla słodyczy; lecz co to? Czyżby było słonawe? „Mineralnawe”? Komentarz E.: „absolutnie takie nie jest; ty tylko chcesz, żeby takie było”. Z którym to komentarzem rzecz jasna zgodzić się nie można. Wino wydaje się być wcale finezyjnie poprowadzone: jest w nim jakaś myśl i skuteczny balans.

Mimo pewnych różnic, guziczki wypadają dość podobnie. E. przyznaje ich 75, a M. mocne 79 z lekkimi wahaniami w kierunku osiemdziesięciu.

Metryczka

Kraj: Francja

Winnica: Rosenhof La Cave des Vignerons a Turckheim

Apelacja: Appellation Alsace Controlee

Szczep: 100% Gewurztraminer

Rocznik: 2011

Zawartość alkoholu: 13%

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s