Altane Amarone della Valpolicella DOC 2007

dnia

W sprawie tego wina jesteśmy trochę frajerami. Można bowiem odnieść wrażenie, że jest to jedyny blog winny w Polsce, którego prowadzący rzeczywiście wysupłali te 60 zł na butelkę, zamiast dostać ją od Makro w ramach marketingowego przez ten sklep bloggerów pieszczenia. Był jednak styczeń, „na dwa kieliszki” istniało tylko na papierze. Trzymajmy się więc wersji, że z tego i tylko z tego względu mamy za swoje. Do Makro poszliśmy w zupełnie innym celu. Jakoś nas jednak zawiodło do półek z winami, a tam w oczy rzuciło się Amarone właśnie. Mieliśmy silne podejrzenia, że za tę cenę dostaniemy raczej coś amaronepodobnego. Ale jakoś się tym nie przejęliśmy, bo chyba nie prędko najdzie nas ochota na wydawanie pewnie ponad 150 zł na wino, co do którego niektórzy podnoszą zarzuty, że nazbyt marketingowo nabzdyczone (co nie znaczy, że w ogólności mało smaczne). Frajersko więc położyliśmy butelkę na taśmie i…

I tego samego dnia ją otworzyliśmy. Wypłynęło z niej wino o kolorze brązowawo-fioletowym, przypominającym też trochę kolor zakrzepniętej krwi. Jest w tej barwie coś wibrującego, a wino ładnie przepuszcza refleksy, pozwalając, by światło pięknie się w nim załamywało.

Nasze wrażenia zapachowe zostały zdominowane przez dwa aromaty. Po pierwsze, czuć w tym winie coś wędzonego. E. puściła nawet wodze fantazji w kierunku węgorza świeżo uwędzonego w przydomowej wędzarni. Trzeba jednak przyznać, że poza tym po nosie daje dość mocno alkohol – co dziwne, bo przecież nie ma go w winie aż tak skandalicznie i ściemniarsko dużo.

Przy smakowaniu wino wydało nam się zarazem delikatne, jak i dość konkretne. Odczuwalna jest odrobinę beczka, ale także suszona śliwka. Wino jest gładkie i aksamitne, co poczuliśmy szczególnie na finiszu, który pozytywnie zaskakuje swoją długością. Na środku czujemy lekki akcent tanin. Degustowane Amarone nie wychyla się w sumie w żadną stronę, jest dobrze zbalansowane. Niestety, także przy cmokaniu za istotną wadę uznać trzeba wyczuwalność alkoholu.

Można odnieść wrażenie, że w modzie jest wieszanie psów na tym winie. Nie mamy złudzeń, żeby blisko mu było do jakichś wielkich Amarone, ale też nie tego oczekiwaliśmy. W naszych oczach, nozdrzach, kubkach – całkiem przekonująco się obroniło. Więcej: bawiliśmy się z tą butelką naprawdę dobrze. I choć pewnie nie mamy sobie z Altane Amarone nic więcej po tej jednej przygodzie do powiedzenia, to zachowujemy jak najbardziej pozytywne wspomnienia, okraszone umiarkowanym zadowoleniem z powodu ceny. Wtedy E. przyznała mu 90 guziczków, a M. 85. Dzisiaj może bylibyśmy bardziej krytyczni, ale niech taka ocena uczciwie idzie w eter.

Metryczka

Kraj: Włochy

Winnica: CDB Cantine

Apelacja: Amarone della Valpolicella DOC

Szczep: Corvina

Rocznik: 2007

Zawartość alkoholu: 14,5%

Sklep i cena: Makro, 59 zł

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s