LeALTANZA Artistas Espanoles – Dali Rioja Reserva 2004 DOC

dnia

Bodegas Altanza założyli jacyś wcale znający się na rzeczy, w świecie podobno uznani i w ogóle ważni oraz skazani na winny sukces ludzie. Wina przez nich wypuszczane opinię mają wyjątkowych; wyjątkowe są także marketingowo. Na przykład seria „Artistas Espanoles”, gdzie etykietki zdobią dzieła kolejnych hiszpańskich mistrzów. Nam trafił się Dali (którym pstrzy się butelki wypełnione Reservą z 2004 r.), a przybył od razu potrójnie i w całkiem gustownej skrzynce. Szczęśliwie nie musieliśmy za nią płacić, bo pewnie zestaw ten przewyższa ceną wszystkie dotychczas opisane tu wina, gdyby do jednej kupy je zebrać. A jak nie przewyższa, to pewnie gdzieś w tych granicach oscyluje.

Skoro wino takie drogie i marketingowo napompowane, postanowiliśmy o nim trochę poczytać. Okazało się, że u Roberta Parkera (tak przynajmniej twierdzi oficjalna strona, a twierdzenie to niektórzy uważają za naciągane) wino dostało 93 punkty, czyli jest dobrze. Oczekiwania tym większe, a nadzieje rozbuchane. Skoro dzieła Dalego, to na dobry początek niech będzie  zachwycający obraz o wspaniałym tytule Miękki autoportret z plasterkiem pieczonego boczku. Seria liczy sobie 14.000 butelek, a nam trafiła się taka z numerem 6.230. Otwieramy, przelewamy do karafki, czekamy ze dwie godziny i…

I wylewa się z niej wino bardzo ciemne, z czereśniowo-ceglanymi refleksami. Barwa dodatkowo jakby rubinowa.

Aromat – bardzo na plus. Jest subtelny, wyważony i trochę schowany. Wydaje się, że jest wędzony i krwisty. Choć ładnie zbudowany, to wypada zapytać: ależ gdzie jest beczka? Przy ślepej degustacji mielibyśmy pewnie problem z określeniem, że wąchamy rioję.

Jeśli przy wąchaniu mielibyśmy problem z określeniem, że to rioja, cóż dopiero powiedzieć o smaku. Przy pierwszych łykach – szok i niedowierzanie. Przy kolejnych; zaintrygowanie. Wino zdecydowanie nie jest tak ekstraktywne, jak to dotychczas degustowane riojy miały w zwyczaju. Mało beczki, sporo tanin. Zdecydowanie brakuje mu ciała, choć jednocześnie jest raczej pełne. Nie czuć także owoców. Zamiast tego, coś w stylu kamienności, metaliczności czy krwistości. Wino ma dwa dna. Pierwsze zawieszone jest dość wysoko, sprawiając wrażenie, że jest ono zaskakująco płytkie. Można się jednak przez nie przebić, docierając do drugiego dna, położonego dużo głębiej. LeALTANZA jest w sumie dość trudna w odbiorze; często próba uchwycenia jej smaku kończy się niepowodzeniem. Być może stąd wynika wrażenie krótkiego finiszu.

Tak oto zakończyło się pierwsze nasze spotkanie winem LeALTANZA. Uczucia mieszane. Zdecydowanie odkryło przed nami nowy, zupełnie niespodziewany horyzont, gdy chodzi o temat riojy. A wiadomo, że odkrywanie nowych horyzontów musi niepokoić. Gdybyśmy je pili nieświadomi rangi i ceny – moglibyśmy mieć problemy z jego docenieniem. A tak – wprost nie możemy doczekać się otwarcia drugiej butelki (pewnie za kilka miesięcy) i skonfrontowania wrażeń z jej degustacji z dopiero co poczynionymi obserwacjami. Tymczasem, zgodnie rozchwiani i zaciekawieni, przyznajemy winu po 81 guziczków.

Metryczka

Kraj: Hiszpania

Producent: Bodegas Altanza

Apelacja: Denominacion de Origen Calificada

Rocznik: 2004

Szczep: 100% Tempranillo

Zawartość alkoholu: 13,5%

2 Komentarze Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s