Metairie Grande du Theron 2009 Malbec Cahors ACC

dnia

Z docenianiem win francuskich, zwłaszcza tych czerwonych, mamy wstydliwy i strukturalny chyba problem. Być może nie zaglądamy na właściwe półki cenowe, być może nasze kubki smakowe za mało jeszcze się uwykwintniły. Niemniej, problem jest. Regułę tę pięknie zwykły przełamywać wina z dwóch regionów: Cahors i Gaillac. Jest w tym przełamywaniu oczywiście sporo podróżniczego sentymentu; to tam właśnie zaczęliśmy ciut świadomiej zachwycać się winem, odróżniać jedno od drugiego i jeszcze czerpać z tego wszystkiego frajdę. Jest też w tych winach coś z wtajemniczenia; zdarzyło nam się zdobyć kilka razy coś w rodzaju łechcącego ego uznania, gdy w sklepach zawalonych bordeaux i burgundami pytaliśmy nieśmiało o Cahors, to „czarne wino znad rzeki Lot”. A poza tym, to Malbec – szczep kojarzony przede wszystkim z Argentyną, a przecież tak pięknie uprawiany w południowo-zachodniej Francji. Z tym większą chęcią zakupiliśmy w belgijskiej sieciówce tę butelkę.

Od myślenia przeszliśmy do patrzenia. I rzeczywiście, wino jest tak czarne, jak Cahors ma w zwyczaju. Na brzegach daje się zauważyć barwa dorodnej wiśni, okraszona fioletowymi refleksami. Wino wypada też momentami swoją tonacją gdzieś między czerwoną kapustą, a buraczkami.

Aromat jest niestety dość ciężki i alkoholowy. Gdyby nie to, byłby całkiem przyjemny, o maślanej, aksamitnej fakturze z jednej strony, a wcale pieprzny z drugiej.

smaku wyczuwamy sporo tanin, trochę masła. Nie jest to jednak ten Malbec z Cahors, to którego przywykliśmy. Coś tu poszło nie tak. Tak wyczekiwany przez nas smak objawia się dopiero po dłuższym czasie; po jakimś tam jednak w winie językiem mieleniu i kubkami smakowymi grzebaniu. Innymi słowy, dla docenienia go potrzebnych jest sporo dobrych chęci. Wino jest lekko gorzkie, obfituje też w niedojrzałą aronię, co wywołuje wrażenie długiego, acz szorstkiego finiszu. Momentami wydaje się też kwasowe.

Okazuje się, że nie każde Cahors z miejsca zdobywa nasze serca. Cóż, można było się spodziewać, że sieciówki nie zawsze dysponują najlepszą ofertą. Niemniej, wino to jest jakimś tam nawiązaniem do tego, co udało nam się kiedyś spróbować i zapamiętać, więc tragedii nie ma. M. optymistycznie i górnolotnie przyznaje 75 guziczków, E. natomiast, stąpając jednak po ziemi, jest skłonna obdarować wino siedmioma mniej.

Metryczka

Kraj: Francja

Producent: M. Barat-Sigaud

Apelacja: Appellation Cahors Controlee

 

Szczep: Malbec, zapewne z dodatkami

Rocznik: 2009

Sklep i cena: Delhaize (Leuven, Belgia), 4,23 EUR

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s