Remich Hopertsbour Grand Premier Cru Francois Valentiny Auxerrois 2009 MLAC

Rozpoczynamy krótką choć intensywną serię spijania zbiorów poczynionych niemal u źródła, podczas wcale wzbogacającej ekspedycji rowerowej, którą M. odbył wzdłuż luksemburskiego odcinka Mozeli w połowie października. Na pierwszy ogień – duma tutejszych winnic, czyli szczep Auxerrois. W wersji sklasyfikowanej jako Grand Premier Cru (klasyfikacje są trzy, a ta skupia podobno wina najbardziej dystyngowane), wino pochodzi z Remich (czyli niemal ze środka luksemburskiego odcinka doliny), a producent umościł je marketingowo w serii artystycznej. Czyli każdy rocznik okraszany jest etykietką projektowaną przez jakiegoś artystę. Zabieg stosowany coraz częściej, przez co może wyświechtanym się stający, ale i tak nas to urzeka. Zwłaszcza, że ta z 2009 r. jest wyjątkowo udana. Zresztą – co mamy nadzieję jeszcze upolować – wersja z 2010 r. też wygląda całkiem nieźle, a i wino przy okazji recenzje zbiera przyzwoite.

Do rzeczy. Sprawa barwy jest nieskomplikowana i jednoznaczna. Wino jest po prostu słomkowe.

Aromat jest bardzo, bardzo delikatny. Momentami niemal neutralny. Jest też jednak niezwykle intrygujący; z jednej strony słodko-parmezanowy, z drugiej – modelinowy. Przy maksymalnym wytężeniu nozdrzy, uderza w nie zapach niedojrzałej gruszki.

Wino smakuje w sposób świeży, miękki (gładki) i lekki. Jest przy tym jednak pełne i aksamitne. Nie jest słodkawe, ale absolutny brak kwasowości wywołuje wrażenie, że gdzieś tam jednak w kierunku słodkawości dąży, jednak jej nie osiągając. E. uważa, że choć nie daje ono „kopa w kubki smakowe”, to i tak jest fantastyczne. Jest bowiem dla niej kwintesencją, wzorcem wina zamkniętego i pozbawionego kantów. Według M. po dłuższym czasie na dalekim i „tylnym” horyzoncie swoją nieśmiałą obecność sygnalizuje mineralność. Wino ma bardzo przyjemny, odpowiednio długi finisz – jego smak wspaniale rozpływa się w ustach, zostając w nich dość długo.

Propozycja pana Valentiny’ego zdobyła nas niemal bez walki. Z winem tym bawiliśmy się świetnie. Można nad nim naprawdę dość poważnie pocmokać, sporo powiedzieć, ale przede wszystkim czerpie się z jego lektury bardzo dużą przyjemność. Nie bez znaczenia jest też cena: to naprawdę bardzo miłe ze strony Luksemburczyków, że sprzedają swoje wina z wyższych półek zazwyczaj za mniej niż 10 EUR. A są to częstokroć wina wspaniałe – i tak odważymy się określić tę właśnie butelkę. 92 guziczki od E. i zachowawcze 86 od M.

Metryczka

Kraj: Luksemburg

Apelacja: Moselle Luxembourgeoise Appellattion Controlee

Producent: Francois Valentiny

Szczep: Auxerrois

Rocznik: 2009

Zawartość alkoholu: 12,5%

Sklep i cena: Les Domaines de Vinsmoselle – Escale de Wallenstein Waishop (Luksemburg), 7,60 EUR

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s