Arnold Leick 2011 Elbling Mosel

dnia

Podczas podróży wzdłuż luksemburskiego brzegu Mozeli głupio nie zajrzeć do Niemiec. Można wtedy z innej perspektywy zobaczyć zwiedzaną dolinę, można też poszukać wina. Przejeżdżając przez most w luksemburskim Grevenmacher, od razu zauważymy różnicę w podejściu. Niemcy nie mają aż takiego fioła na punkcie swojego wina – trudno tu o knajpę, czy o sklep. Posucha. Samych „braci zza Odry” spotkamy raczej w Luksemburgu, kupujących tamtejsze wino na skrzynki i na bagażniki. Niemniej, nie bez satysfakcji, udało się trafić w Oberbillig do jednego z producentów. Wino u Arnolda Leicka kupuje się w przydomowym garażu – raczej na kartony, ale są też butelki. Ceny nader przyjemne, bo zdecydowawszy się na zeszłorocznego Elblinga, płacimy 2,80 EUR.

Wino to ma chłodny, jasnożółty kolor, z intensywnymi refleksami zieleni. Może jest to nawet coś więcej niż refleksy.

Według E., aromat określić można jednym słowem: ocet. No, może ocet jabłkowy. Dla M. wino w zapachu jest ostre i owocowe. Trąci dystyngowaną, niemiecką gnojówką (w której więcej jest siana niż tego drugiego składnika). Rewelacji więc nie ma, ale nie jest też jakoś źle.

A co ze smakiem? Mamy tu do czynienia z winem bardzo wytrawnym, które kręci kubkami smakowymi i przyjemnie w nie drapie. Jest całkiem fajnie ułożone i ma coś tam do powiedzenia. Istotną wadą jest ciężki i alkoholowy posmak. Może nawet nie jest to posmak, a wrażenie ciężkości powstające już po przełknięciu. Finisz – krótki. Jeśli w ogóle jakiś. Wszystko to trąci niedojrzałymi jabłkami. Wino jest trochę brutalne – czy raczej: nieokrzesane. Cieszymy się jednak, że niemal na pewno nie zostało jakoś nieelegancko dosłodzone.

Tak sympatyczne okoliczności nabycia butelki – że u źródła, że w trakcie pedałowania wzdłuż Mozeli – oczywiście mogą dodatnio wpłynąć na percepcję jej zawartości. Czy należy się jednak z tego powodu krygować? Może w innych warunkach ocena byłaby inna, ale przyznajemy 70 guziczków od E. i 76 tychże od M.

Metryczka:

Kraj: Niemcy

Producent: Arnold Leick

Szczep: Elbling

Rocznik: 2011

Zawartość alkoholu: 11,5%

Miejsce zakupu i cena: u pana Arnolda w garażu; 2,80 EUR

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s