Morskie opowieści

dnia

chalise

Hiszpania. Rosja. Brazylia. Maroko. Tunezja. Izrael. To trasa pierwszego rejsu znajomego nam i bliskiego początkującego marynarza. Gdyby z grona tego sklecić grupę eliminacyjną do jakichś winnych mistrzostw, bezproblemowy awans zaliczyłaby pewnie Hiszpania, a Izrael z niewielkim wysiłkiem dostałby się do barażu. To już wiemy. Podobnie jak mamy mglisty pogląd na temat wstydliwych wyników, jakie osiągałyby Tunezja, Maroko i chyba też Rosja. A Brazylia? Jak wypadłby ten niezbyt znany z wina sąsiad mocarnej Argentyny?

No więc z Porto Alegre czy innego Rio Grande. Przez Maroko i Tunezję. Przez szczegółowo kontrolujący na wjeździe i wyjeździe wszystko Izrael. Przez kilka wreszcie miesięcy – docierały do nas dwie butelki brazylijskich propozycji. Jedna z szczepowo bliżej nieokreślonym winem białym, druga: z czerwonym Cabernet Sauvignon, które ku naszemu zaskoczeniu okazało się później słodkie.

Na „zachętę” dowiedzieliśmy się od razu, że wina brazylijskie degustowane przez naszego dostawcę na miejscu (oraz na statku przy przedzieraniu się przez Atlantyk) są zdecydowanie niesmaczne – a i to w najlepszym wypadku. Oczywiście nie zraziło nas to ani trochę; wszak łakniemy winnych ciekawostek niczym marynarz… w sumie, nie nam wiedzieć i oceniać, czego może łaknąć marynarz.

Na pierwszy ogień poszło białe wino „Chalise”. Etykietka niespecjalnie obfituje tutaj w informacje. Dowiemy się jedynie, że jest to wino brazylijskie, kto produkował, skąd pochodzi i ile ma alkoholu. O roczniku, odmianach winogron – cisza. Nalewamy, patrzymy – na razie bez karnawałowych fajerwerków, choć barwa zdecydowanie jest żywa i w sumie cieszy oko. Ciężko jednak powiedzieć coś ponad to, więc przechodzimy do wąchania. Według towarzyszącego nam przy degustacji marynarza-dostawcy, wino to pachnie w sposób typowy dla win brazylijskich. Więcej, jest to według niego aromat ziemi brazylijskiej – tj. aromat spleśniałego ananasa. Najpierw trochę się buntujemy – wg nas z kieliszka dobywa się raczej aromat owocowego piwa; wcale intensywny i krągły. Choć z czasem… może to tylko sugestia, ale chyba jest coś na rzeczy z tym nie najświeższym ananasem… W każdym razie – nigdy jeszcze takiego aromatu wina nie doświadczyliśmy.
Ananas, tym razem chyba trochę świeższy, odzywa się także w ustach. Wino w ogóle jest wybitnie owocowe – pulchne i krągłe; czuć w nim też cytrusy. Przy tym jest ono raczej proste, jednowymiarowe. Absolutnie nigdy w życiu czegoś takiego nie piliśmy i jesteśmy trochę wygłupiali; zupełnie nie wiemy, do czego moglibyśmy je przyrównać. Nasz gość uważa, że jest ono do cna brazylijskie i rozpoznałby jego pochodzenie w każdych okolicznościach. Jeśli założyć, że jest to stanowisko wiarygodne, to bardzo się cieszymy: fajnie, że trafiliśmy na coś reprezentatywnego. Aczkolwiek tego wieczoru stronimy od jakichkolwiek ocen: pływamy w końcu po czymś w rodzaju terra incognita.

santa_colina

Drugie z degustowanych win to czerwona Santa Colina. Choć etykietka bardziej obfituje w tym przypadku w informacje (wiemy np. z jakiego jest szczepu i z którego roku), to jednak informacja fundamentalna ukryta została dość skutecznie. Santa Colina okazuje się być bowiem winem słodkim. Który to fakt w żaden sposób jej nie dyskwalifikuje, ale jednak znacznie utrudnia nam jakąkolwiek analizę. Ograniczmy się więc do ogólnej konstatacji, że w swojej słodyczy była też winem nader udanym: ładnie zaokrąglonym, pełnym. Nasze kubki smakowe nie potrafiły wyizolować irytującego czasem w takich przypadkach cukru; nie czuliśmy też nieprzyjemnego alkoholu czy jakiejkolwiek ciężkości. Innymi słowy, w kategorii win słodkich byłyby szanse na medal.

Tak więc chyba z grubsza prezentuje się Brazylia. Pewnie długo jeszcze jej gwiazda na rynku winiarskim nie wzejdzie, nie mówiąc o rozbłyskaniu. O ile wzejdzie czy rozbłyśnie w ogóle. Ale jest też to duża ciekawostka. A dla naszych kubków smakowych, gdzie ciekawostka – tam i niemałe święto.

Metryczki

Chalise – Vinho Branco de Bento Goncalves

Kraj: Brazylia

Producent: Vinicola Santon

Zawartość alkoholu: 11%

Santa Colina Safia 2010
Regiao da Campanha e Serra do Sudeste
(wino słodkie)

Kraj: Brazylia

Producent: Cooperativa Vinicola Nova Alianca

Szczep: Cabernet Sauvignon

Rocznik: 2010

Zawartość alkoholu: 11,5%

3 Komentarze Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s