Burgund dobrze osadzony

dnia

30b copy

Morin Pere & Fils 2011
Bourgogne Hautes-Cotes de Nuits 2011
Nuits-Saint-Georges (Cote d’Or)

Z otwarciem tej butelki nosiliśmy się od co najmniej pół roku. Tym razem pogodziliśmy się jednak z podstawową prawdą, że nie ma sensu pić burgunda w kieliszkach innych niż do tego wina przeznaczonych. A zakup tych ostatnich jakoś niełatwo nam przychodził. W końcu w sukurs przyszedł sklep Ajmara, w którego ofercie znaleźliśmy to, czego tak potrzebowaliśmy. Wreszcie więc mamy odpowiednie narzędzie do należytego burgundów odbioru (a aromat i smak kieliszki pomagają wydobyć rzeczywiście przednio), pora więc przestać opowiadać, jakobyśmy z tego wina odbiorem jakieś problemy mieli.

1b copy

Najpierw jednak barwa. Z kieliszka dobywa się ciemna, intensywna czerwień, długo palona cegła i trochę rodzynek. Wydaje się też, że dostrzec można ciut różanego (właśnie takiego, a nie różowego) przypudrowania, może też hibiskus. Co z kolei wcale nie wyklucza się z wrażeniem krwistości tego wina.

Pierwsze zakręcenie winem w nowym, szklanym nabytku i cóż to? Czyżby osławiony, niemal oficjalny u burgundów zapach stajenki? Chyba jednak nie, ale ma w sobie coś z przyjemnej podtęchłości. Niemniej, aromat jest niezwykle delikatny i choć kieliszki pomagają w jego wydobyciu, to jednak efemeryczny. Z tym większym zapamiętaniem staramy się uchwycić jego niewątpliwą elegancję i złożoność. Nie jesteśmy też wolni od uczucia, że gdzieś z tyłu pobrzmiewa ciepłe podbicie, jakaś suszona, delikatna słodycz.

W ustach dzieje się równie dużo. Świetne, konkretne wino, w którym mnóstwo jest elegancji, niuansu, ale i równowagi. Nawet jeśli solidnie zbudowane i dość taniczne, to nie ma w tym ani przez chwilę jakiejś przesady czy w którymkolwiek kierunku pretensji. Nie odczuwamy tu jakichś metafizycznych pustek, ani też wskutek jakiegoś przedobrzenia język kołkiem nie staje. Wino bardzo „akuratne”. Jednocześnie, tak dostojnie kroczy po środku smakowego porządku wszechrzeczy, że trudno nam uchwycić, nazwać jego istotę. Na pewno jest też ono wcale pełne i o imponującym finiszu.

Dużo, dużo doznań, których znacznej części z powodu własnej ignorancji nazwać za bardzo nie potrafimy. Sporo też w tej degustacji było entuzjazmu z powodu nowych, świetnie się spisujących kieliszków. Okoliczności jednak od czynników „obiektywnych” oddzielać nie sposób, a więc przeciętnego pewnie w odniesieniu do ogólnych burgundzkich standardów reprezentanta gatunku oceniamy całkiem wysoko: 91 guziczków od M. i 96 od E.

Metryczka

Kraj: Francja

Apelacja: Bourgogne Hautes-Cotes de Nuits Controlee

Producent: Morin Pere & Fils

Szczep: Pinot Noir

Rocznik: 2011

Zawartość alkoholu: 12,5%

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s