Gdzieś spod Araratu

dnia

areni_2

Areni of Malishka 2009

Z niedawno zakończonego Festiwalu Dobrego Smaku bardzo miło zapamiętamy stoisko z winami z Armenii. Wcześniej pojęcie o winach z tego kraju mieliśmy blade, by nie powiedzieć, że nie mieliśmy żadnego. Gruzja, owszem – ale Armenia? Trochę jednak popróbowaliśmy przy stoisku, co musiało skończyć się zakupem kilku butelek opatrzonych etykietkami opisanymi tym dziwnym alfabetem. Zresztą, jak pisze w swoim reportażu Wojciech Górecki, alfabety ormiański i gruziński mają tego samego twórcę, Mesropa Masztoca. Ormianie twierdzą oczywiście, że ich alfabet jest starszy i śmieją się, że Gruzini przyszli do mnicha z podobną prośbą. Ten akurat miał jeść makaron i zirytowany, że przerywa mu się posiłek, rzucił nim o podłogę, mówiąc: „oto będzie wasz alfabet!”. Mamy jednak nadzieję, że w przypadku win ormiańskich i gruzińskich mowy o tworzeniu w złości czy jakichkolwiek odwetach być nie może, a wysoki poziom jednych nie będzie oznaczał zaniżonego drugich.

Z tą nadzieją zaglądamy więc w kieliszki, by zobaczyć wino bardzo ciemne i gęste, o barwie dojrzałej czereśni. Można odnieść wrażenie zanurzania się w jakiejś otchłani…

W nosie czujemy soczyste, cięższe owoce, sprawiające wrażenie masywności wina. Trochę skóry, dymu, ale i suszonych śliwek. Aromat nie jest jednak intensywny i zanika dość szybko. Jest też w tym wszystkim trochę obawy, że zaraz na pierwszy plan wjedzie alkohol i zepsuje całą zabawę. Jednak nie wjeżdża, pozostawiając nas cały czas w niepewności.

W przeciwieństwie do nosa, usta są dość złożone i wieloaspektowe, a przy tym dobrze zbalansowane. Wino jest obfite w taniny, które z czasem ustępują głębszej soczystości owoców. Gdzieś na horyzoncie znowu pojawia się groźba alkoholowego ciężaru, która jednak ponownie „przechodzi bokiem”. Jest jednak w tym winie jakieś gombrowiczowskie „niedo-„, które w tym wypadku powoduje, że wino, owszem, jest dobre, miłe i przyjemne – ale nic ponad to. Na pewno finisz nie jest mocną stroną tego wina. Właściwie to finiszu nie ma.

Wino trafiło nam się zatem przyzwoite i pożywne, w sumie dość ciekawe. Ale bez fajerwerków. Niemniej, bawiliśmy się z nim dobrze, w dowód czego zostawiamy 85 (E.) i 83 (M.) guziczki.

areni

Metryczka

Kraj: Armenia

Producent: Maran

Szczep: Areni

Rocznik: 2009

Zawartość alkoholu: 13,5%

Miejsce zakupu: Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku, Poznań

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s