Klejnot wśród minerałów, czyli już nigdy nie będzie takiego lata

papa_lajos

Pápa Lajos Nagy-Somlói Juhfark 2012

Po degustacji tego wina właściwie powinniśmy milczeć, uznając bez cienia wątpliwości jego nad nami wyższość i naszą względem niego ignorancję. Albo okoliczności były wyjątkowo sprzyjające, albo rzeczywiście trafił nam się ideał, trafiła się nam perfekcyjna harmonia. A przynajmniej wino idealnie tego dnia odpowiadające naszym potrzebom. To zdecydowanie najdroższa butelka, jaką kupiliśmy podczas przejażdżki do Somló. Już wtedy jednak nie mieliśmy wątpliwości, że warto. Nie do końca wiemy, na ile szomloński późny zbiór odpowiada niemieckiemu Spätlese, ale nam odpowiada bardzo.

W krótkim opisie winnicy, popełnionym przez coraz śmielej popularyzującą Somló Evę Cartwright czytamy: Pápa Family bought their first vineyard on Somló Hill in 2001. They are originally from S-East Hungary, from where they bring their 20 years of winemaking background. Somló has captivated their imagination so much however, that since then they re-cultivated 80% of their land, and spend most of their time here. They use a mixture of traditional and reductive technology,  and their single-variety wines are achieving high results on wine-competitions year on year. Their late-harvest Juhfark is a real gem, for example. Śmiałości, by pisać o tym winie, pokłady mamy umiarkowane. Niemniej, nasze wrażenia były takie:

Barwa jest po prostu piękna. Soczysta, świetlista, o pięknym odcieniu żółtym. Kojarzy się z cytrynem, kamieniem szlachetnym. Staramy się nie popadać w zbędny patos czy egzaltację, ale rzeczywiście wydaje się nam głęboka, ciepła i szlachetna. Wino jest aż gęste i mieni się złociście, odbijając w ściankach kieliszka.

papa_lajos_2

Pełny i głęboki jest aromat tego wina. Wysubtelniona mineralność przypomina trochę „szomloński zbuk”, „zbuczek” może, który musieliśmy wąchać puszczając w Somló wodę z kranu. Wyczuwalne są też słodkie nuty, ale wszystko to trzyma się w bardzo eleganckich ramach nienachalności. No więc aromat jest przebogaty i różnorodny. Pełna paleta od nawet surowych minerałów (popadających wręcz w metaliczność) po niemal podpalane, cieplejsze tony. Wyjątkowo treściwy.

Pierwszym skojarzeniem, jakie przyszło nam po skosztowaniu tego wina był śpiew alikwotowy. Mieszają się w nim melodyjna miękkość, aksamitna prawie-słodycz z „gardłową” (ale wspaniałą!) mineralnością. Opis tyle adekwatny, co może jednak nie oddający elegancji i genialnego zbalansowania smaku tego wina.
Pierwsza dociera do kubków smakowych słodycz, przykrywana następnie przez mineralność. Może nie intensywną, ale wyraźną i zdecydowaną. O ile na początku jest miękko i aksamitnie, to na koniec zostajemy z kamieniami w ustach. Obie role są przy tym pierwszoplanowe, a równowaga między nimi: perfekcyjnie zachowana. Można byłoby się obawiać wyczuwalnego alkoholu: wszak wino ma 14%. Niemniej, nic z tego. Jest to natomiast wino intensywne i „gęste”. Sączy się je naprawdę długo; tak poważne wrażenia należy sobie odpowiednio dozować. Finisz istotnie imponuje i rzecz jasna jest już wyłącznie mineralny.

Co tu dużo mówić. Można się oczywiście rozpisywać, dywagować, czy to wino idealnie odpowiada naszym potrzebom, czy też wręcz idealnie je kształtuje… Ale i tak zostaniemy wobec entuzjazmu wywołanego tą butelką bezsilni. 99/100 od E. i 100/100 od M. (chociaż trochę się boję).

papa_lajos_3

Metryczka

Kraj: Węgry

Winnica: Pápa Lajos

Szczep: Juhfark

Rok: 2012

Zawartość alkoholu: 14%

Miejsce zakupu i cena: Somlói Borok Boltja, 8800 HUF

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s