Maroko czy Tunezja?

dnia

saraya

Saraya 2005

Niewiedza na temat tego, co piliśmy była w przypadku tego wina niemal doskonała. Butelkę kupił nasz niezawodny dostawca-marynarz bodaj w Casablance. Wino niby jest marokańskie, a taka przynajmniej ma być marka „Saraya”. Wyprodukowano je jednak i zabutelkowano w Tunezji. Jaki jest tu związek z pierwszym z wymienionych krajów oraz ile tak naprawdę drzemie Maroka w Maroku – nie wiemy. Nie wiemy też, z jakich gron zostało ono zrobione, nie wiemy w sumie nic. Jeszcze bardziej zagubieni we mgle poczuliśmy się podczas degustacji tego wina.

Jego barwa jest dość nietypowa: przypomina śliwkowe powidła, ale też mętny, gęsty brąz liści wymieszany z pomarańczem. Błoto i glina też wydają się uprawionymi skojarzeniami.

W nosie dzieje się naprawdę dużo i niekonwencjonalnie. Czujemy i paloną grykę, i nuty ziołowe oraz roślinne – zupełnie nie kojarzące się z winem. Pachnie to momentami trochę jak lekarstwo od babci. Bywa, że w nosie świdrują też maliny. Zupełnie nie wiemy, jak tu się zachować.

Gorzki smak też nasuwa skojarzenia z lekarstwem. Wino w tej swojej gorzkości jest też na swój sposób płaskie. Kolejne skojarzenie z lukrecją powoduje, że chyba możemy zarekomendować to wino Finom. Natomiast zupełnie nie przypomina ono „normalnego” wina, wobec czego kapitulujemy wobec niego bezbronni, nie podejmując się dokonywania jakiejkolwiek oceny. Ale jakże to było ciekawe!

Metryczka

Kraj: Maroko, ale „wyprodukowano i butelkowano w Tunezji”

Producent: Les Vignerons de Carthage

Rok: 2005

Zawartość alkoholu: 13%

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s