Jó napot kívánok, Lidl!

dnia

egri_tokaj

Pod koniec sierpnia z oferty Lidla trafiły wina węgierskie. Podstawowe skojarzenia z tym krajem to Tokaj i Eger, więc notatka z degustacji win z tych regionów powinna być w miarę reprezentatywna. O ile jednak Egri Bikaver jest winem istotnie podstawowym i kosztuje niecałe 20 zł, to pięcioputonowy Tokaj jest już trzy razy droższy. Czy trzy razy lepszy?

Juhasz Egri Bikaver 2011

Chciałoby się nawet powiedzieć, że barwa tego wina jest ciemna jak krew byka, ale jednak głupio byłoby popadać w tego rodzaju porównania. Przypomina też czereśnię, a samo wino jest niezbyt gęste i jakby wodniste. Dość przezroczyste, ale dzięki temu też całkiem ładne, aksamitne.

Aromat wydaje się surowy i może nawet ciut żelazny. Są też czerwone owoce. Wąchanie tego wina nie dostarcza jednak jakichś intensywnych wrażeń zapachowych; brakuje mu też w tym względzie trochę polotu.

Również w ustach wyczuwamy czerwone owoce, dopełnione może nawet czymś w rodzaju nut wanilii. Ale może być też tak, że z ostatnim wrażeniem smakowym popłynęliśmy zbyt daleko. Smak wina jest raczej płaski, niezbyt obfituje wrażenia. Rzec można: neutralny.

Być może popełniliśmy błąd, nie bardzo schładzając wino. Spodziewaliśmy się czegoś lżejszego, więc niespecjalnie też dbaliśmy o jego dekantację. Po dokonaniu tego rodzaju zabiegów pewnie udałoby się wyciągnąć z niego trochę więcej, ale w przypadku wina za 20 zł trąciłoby to trochę oszukiwaniem przeznaczenia. A degustowany Egri jest przecież świetnym winem na imprezę, na spotkanie z przyjaciółmi, jako nierozpraszające tło do rozmowy. My wyceniamy je w związku z tym na 77/100 (E.) i 79/100 (M.).

tokaj_lidl

Chateau Dereszla Tokaji Aszu 5 Puttonyos 2009

Degustowany Tokaj to wino z ciut innej półki, a więc oczekiwania muszą być adekwatne. Ale po kolei. Wino ma soczysty, żywy, głęboki, ciepły, złocisto-żółty kolor. Podoba się.

Aromat przyjemny i rzecz jasna przede wszystkim słodki. Wrażenie to przełamane jest jednak delikatną (ale zdecydowaną) pleśnią, a może nawet czymś na kształt bardzo nieśmiałej mineralności. Może kojarzyć się i z pigwą, i z intensywniejszym serem pleśniowym. Gęste.

Również w ustach dominuje oczywiście słodycz: przyjemnie pełna, a nie jakaś wulgarnie dosładzana, jednowymiarowa. Objawiają się tutaj te same nuty, co w nosie, przyjemnie przełamując i równoważąc pierwsze wrażenia smakowe. Dzięki temu wino zyskuje coś w rodzaju pazura.

Bardzo nam smakowało, więc pozostaje nam dołączyć do znakomitej większości blogosfery, która tym winem się zachwyca. Owszem, może się ono narazić na zarzut „łatwości”, ale my specjalnie doniosłości tego zarzutu nie uznajemy. Zwłaszcza w przypadku tego wina, które ma naprawdę sporo do zaoferowania. 91/100 od E. i 85/100 od M.

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s