Dwa kieliszki w szklance

dnia

copa_di_vino

Copa di Vino
Riesling – Chardonnay – White Zinfandel – Cabernet Sauvignon

Nieczęsto zdarza nam się recenzować przesyłane wina, więc z tym większą ochotą daliśmy się „skorumpować” na okoliczność sprawdzenia co najmniej intrygującego pomysłu sprzedawania wina w szklankach. Okazało się, że szklanki są plastikowe, co może ujmuje na ekologii i prestiżu, na pewno jest jednak dużo bardziej poręczne. W jednej szklance mieści się 187 ml wina, co odpowiada pojemności… dwóch kieliszków (!). Na wiele okazji – w sam raz, bo na pewno widok osoby pociągającej z takiej szklaneczki będzie bulwersował znacznie mniej niż w przypadku mniej pojemnych butelek.

Trzeba jednak mieć świadomość, że temu winu towarzyszy istotnie inna filozofia niż winu zazwyczaj. Pod zbiorczą marką Copa di Vino serwowane są nam trzy wina z Chile i cztery ze Stanów Zjednoczonych. Nie znajdziemy na szklance informacji o winnicy, regionie czy choćby nawet roku produkcji. I chyba w tym wypadku nie ma to przesadnego znaczenia, bo spodziewamy się, że smak wina jest raczej niezależny od powyższych czynników; odpowiednio zestandaryzowany i dostosowany do potrzeb odbiorcy znajdującego się np. w podróży czy na jakiejś imprezie.

Nie będziemy więc tych win oceniać czy opisywać w większych szczegółach. Ale jednak kilka słów komentarza się należy.

copa_di_vino3

Riesling jest zaskakująco pełny i dość słodki. W sumie trudno byłoby nam odgadnąć, że to ten szczep, ale też nie codziennie pije się Rieslinga z Nowego Świata. Wino jest bardzo przystępne i całkiem przyjemne w odbiorze: szerokim łukiem omija wszelkiego rodzaju smakowe czy zapachowe kontrowersje. Ot, pewnie całkiem dobry kompan do spożycia przy mniej zobowiązujących okazjach.

Zaskoczyło nas również Chardonnay. Warto dać mu chwilę, aby się otworzyło, bo początkowe wrażenia zapachowe nie należą do przyjemnych. Wino trąci pierwotnie mineralnym zbukiem, ale może nie w aż tak chwalebny sposób jak Somló. W smaku da się odnaleźć wspólny z zapachem mianownik, ale zdecydowanie skręca on już w stronę przyjemnej, niezbyt nachalnej mineralności. I znowu – bardzo trudno byłoby nam odgadnąć, że jest to Chardonnay. Wino pozostaje w kręgu raczej „półwytrawnych” i krągłych.

Różowe wino określane jest przez producenta jako White Zinfandel. Istotnie wyczuwalna jest jego słodycz, co sprawia, że wino należy do gatunku łatwych i przyjemnych. Trochę też, niestety, nijakich. Dominują nuty truskawki.

W czerwonym Cabernet Sauvignon czujemy dużo czegoś, co nazywamy na własny użytek „masełkiem”: wino jest gładkie i dość „tłuste”. Ale przy tym da się wyczuć jego „wytrawność” i jakąś dawkę garbników. Ze wszystkich przez nas degustowanych, to właśnie wypada najkorzystniej – najszczodrzej darząc nas jakimś jednak charakterem i nie pozwalając sobie na skojarzenia z nieśmiertelnym na polskich stołach weselnych Carlo Rossi.

„Wino w szklance” na pewno nie pasuje do formuły degustacji, ale też nie zdaje się zgłaszać do tego pretensji. Wszystkie degustowane przez nas „etykiety” są pod względem smakowym bardzo bezpieczne, co może powodować, że zdobędą one popularność również w mniej „winiarskich” kręgach. I niech tak będzie – dla wina w stylu pop też powinno znaleźć się miejsce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s