Suszona sikora znad Baryczy

Winnica de Sas – Parus Wino Słomowe 2017

Tak to już jest, że czasami trzeba udać się gdzieś daleko, by dowiedzieć się o czymś, co jest całkiem blisko. Tak przydarzyło nam się w tym roku z Winnicą de Sas, o której po raz pierwszy przeczytaliśmy w Słowenii, przeglądając (wówczas jeszcze przedpremierowo) w Burji nowo wydaną książkę Amber Revolution. Zakładaliśmy, że jeśli ktoś z Polski tam trafi, to może Dom Bliskowice (który chyba jednak nie ma pomarańczowej oferty). A tu taka niespodzianka. Nie dość że winnica położona jest w nieodległej od Poznania i fantastycznej rowerowo i przyrodniczo Dolinie Baryczy, to jeszcze robią tam takie cuda i eksperymenty, jak wina z gruzińskiej amfory czy wina podsuszane na słomie (coś, co pierwszy razi widzieliśmy u Mariana Takaca w Tokaju, a nieopisywany jeszcze na tym blogu Slamak bardzo nam smakował). Dolina jest rajem ornitologów, stąd też nazwy win z Winnicy de Sas pochodzą od nazw ptaków. Każdej odmianie winogron przypisano dany gatunek, stąd pijąc Parusa (sikorę ubogą), tak naprawdę maczamy usta w rieslingu. Jest to jednak riesling istotnie nietypowy. Po zebraniu został jeszcze dodatkowo wysuszony na słomie, tracąc trochę soku i tym samym zyskując sporo dodatkowego cukru.

Kombinacji jest w tym winie dużo: suszenie na słomie, maceracja, czy w ogóle zrobienie z rieslienga słodkiego (choć na etykiecie mowa o wytrawnym…), pomarańczowego (… białym) wina. Z drugiej strony natura i prostota jeśli chodzi o podejście do siarki czy drożdży. Wino na pewno jest dość wymagające. Pełne, treściwe, wielowątkowe. Na tyle intensywne, aromatyczne (również po opróżnieniu kieliszka czy ust), że butelka 0,5 l naprawdę wystarczy dla dwóch osób. Wypada jednak rewelacyjnie: cieszy wszystkie zmysły, a jednocześnie skłania do zastanowienia i dyskusji. Powinno zadowolić zarówno zwolenników win „po prostu słodkich”, jak również poszukujących ciekawostek skręcających momentami w nieoczywiste rejony. Nas urzekło i przekonało, czego dowodem niech będzie zgodna ocena 90/100.

Barwa wina jest rdzawa, ciemnozłocista, bursztynowa. Może też kojarzyć się z miodem pitnym, zwłaszcza że wino jest dość gęste i nieprzesadnie klarowne (i całe szczęście).

Wino ma intensywny, pełny i „krągły” aromat. Na pierwszym planie wyczuwalne są bardzo dojrzałe, wysuszone grona z całą ich słodyczą. Kojarzy się z rodzynkami, bakaliami, suszonymi owocami (morele?). Pobrzmiewają też nuty korzenno-anyżowe. Wręcz idealne na Święta. Nie ma się też co oszukiwać: skoro wino ma aż 16,5%, jest to wyczuwalne także na poziomie nosa.

Smak jest w pełni spójny z aromatem. Również tutaj dominują suszone owoce, rodzynki. Ma też w sobie trochę soczystości. Wino nie jest „łatwo-słodkie”; słodycz przełamana jest goryczką i taniną, gdzieś w tle wyczuwalne są smak i faktura skórek, z którymi wino miało kontakt w trakcie maceracji. Daje to naprawdę przeciekawy efekt i sprawia, że wino ma naprawdę sporo do powiedzenia. Masywne, treściwe, o bardzo długim finiszu (i raczej na długie wieczory).

Metryczka

Kraj: Polska

Winnica: de Sas

Szczep: Riesling

Zawartość alkoholu: 16,5%

Rok: 2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s