Kabaj: Amfora ni modna muha

dnia

Kabaj – Amfora 2007

Winnica Kabaj była dla nas jednym z jaśniejszych punktów Goriškiej Brdy. Pięknie położona, z prześwietnymi warunkami noclegowymi, pyszną kuchnią. No i Katja, która jeśli tylko dostrzeże trochę większe zainteresowanie gości winem i regionem, o jednym i o drugim opowiadać może bez końca. Większość robionych tutaj win wpisuje się w tradycję regionu. Są naprawdę świetne, przemyślane, ale też w pewnej mierze proste.

Natomiast Amfora to już trochę inna historia. Z jednej strony białe wina macerowane są znane w okolicy od wieków. Coraz więcej winiarzy wytwarza je również w gruzińskich amforach, kvevri. Ale jednak zdanie na stronie internetowej winnicy, że „wine amphora is not a craze” („Amfora ni modna muha”) sugeruje, że jednak trzeba się tutaj z czegoś tłumaczyć. Kabaj idzie bowiem w amforę i macerację już niemal totalną. Na przykład taki Mlečnik mówi, by wino macerować jako drzewiej, przez kilka dni (a amfor w ogóle nie uznaje). Tutaj winogrona pozostają w kvevri przez niemal rok, a przez kolejny – w dębowej beczce.

Powstaje wino złożone, potężne, aż przytłaczające swoją treścią. Jest ono naprawdę dużym wydarzeniem, które może prowadzić do stawiania sobie pytań o granice wina. Zupełnie nietypowe, wymaga dużego skupienia, czasu, pewnie też dobrej woli. Łatwo nam sobie wyobrazić co bardziej sceptyczne reakcje, których my jednak nie podzielamy. Gęste, niemal słone, przesączone skórką. Inne od wszystkiego, a przez to wymagające. Zazdrosne o czas i degustacyjne dodatki. Nie można go degustować inaczej niż długo i cierpliwie. Godzina z jednym kieliszkiem to wcale nie wstyd, zwłaszcza, że wino dość długo się otwiera i ciekawie zachowuje wraz z nabraniem powietrza.

W tej jednej butelce jest znacznie więcej niż jedno wino. Złożoność i wielowymiarowość onieśmielają na tyle, że trudno jest je jakkolwiek ocenić, znaleźć punkt odniesienia. Natomiast schodząc nieco na ziemię, musimy przyznać, że jest to już dość droga zabawa. A że zwykliśmy brać pod uwagę również stronę kosztową, to oceniamy to wino na 95 (E) i 94/100 (M), poniżej opisując trochę więcej wrażeń smakowych.

Barwa wina jest po prostu piękna i trudno szukać tutaj porównań znanym nam w świecie win. Bursztynowa, ciepła, herbaciana, istotnie kojarzy się też z koniakiem. Wino jest jednocześnie klarowne, ale i gęste.

Aromat intensywny, ale trudny do uchwycenia i nazwania. Pełny, złożony, drzewny. Przebija się z niego bardzo suchy owoc, ale też bardziej przypalane, karmelowe nuty. Bardzo długo utrzymuje się w już opróżnionym kieliszku.

Wrażenia zapachowe na początku wydają się spójne ze smakiem. To jednak nie koniec. Z czasem wino staje się istotnie „umamiczne”, wręcz słone. Owoc niemal zupełnie ustępuje taninom i przede wszystkim mineralności (choć gdzieś tam jeszcze będą pobrzmiewać nuty niedojrzałej śliwki czy mirabelki). Nie można nie poczuć długiej, wielomiesięcznej maceracji. Chociaż sprawia wrażenie surowego, wino cały czas istotnie się zmienia, z każdym kieliszkiem oferując nieco odmienne wrażenia. Bardzo długo się otwiera i na pewno należy poświęcić butelce kilka godzin. Odpłaci się wrażeniami, których naprawdę trudno doznać pod innym korkiem.

Metryczka

Kraj: Słowenia

Winnica: Kabaj

Szczepy: Rebula, Malvasia, Sauvignon Vert (Tokaj / Jakot / Sauvignionasse)

Rok: 2007

Zawartość alkoholu: 12,5%

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s