Gdyby Syzyf żył, to by pił

Wittemer Wijngaard – Pinot Noir 2011 Była to pierwsza kupiona butelka podczas bardzo ciekawego, ale nieprzesadnie pod winnym względem płodnego tournée po niderlandzkiej części Limburgii. Wino kupowało się i o winie dyskutowało się z właścicielem mini-winnicy przednio, ale to było późną wiosną. Teraz mamy listopad, który z kolei podobno jak żaden inny miesiąc sprzyja piciu…